Sztuka, która pomaga spełniać marzenia
Biorę udział w Aukcji Marzeń organizowanej przez Fundację Mam Marzenie. Dochód z licytacji mojej pracy wspiera spełnianie marzeń ciężko chorych dzieci.

Wojciech Roskosz
„Fletnia Pana – kleptomana”, 2025
asamblaż, ołówki z odzysku, ołówek na pluszu/atłasie, rama, 54 × 45 × 5 cm
Ta praca powstała z materiałów z odzysku. Jest dla mnie opowieścią o kruchości i sile — tej, którą widzę u dzieci wspieranych przez Fundację.
Tę pracę zbudowałem z ołówków, które przez ostatnich pięć lat zbierałem na budowach, pracując jako instalator okien. Zostawały po innych pracownikach – porzucone, zdeptane, zapomniane. Nikt ich już nie potrzebował.
Podnosiłem je odruchowo. Chowałem do kieszeni.
Z czasem zacząłem je traktować jak małe archiwum pracy: starte grafity, ślady potu, brudu, zębów. Prawie każdy jest przygryziony, przykładany do ust w chwilach skupienia albo zmęczenia. Kiedy ułożyłem je obok siebie, zobaczyłem w nich piszczałki. Wyglądały jak fletnia.
Pomyślałem o micie Pana – o instrumencie zrobionym z ciała, z przemiany. U mnie ta przemiana dotyczy czegoś innego. Nie natury, tylko pracy fizycznej. Zamiast trzcin są budowlane ołówki. Zamiast muzyki – rysunek. Zamiast dźwięku – ślad.
Umieszczam je w klasycznej ramie, na miękkim, eleganckim tle pluszu albo atłasu. Ten gest jest prosty: chcę, żeby zwykły ołówek budowlany dostał tyle samo uwagi co obraz. Chcę wprowadzić kurz budowy do galerii. Prozę życia na salony.
Trochę „kradnę” te przedmioty rzeczywistości. Zabieram to, co zostało po pracy innych ludzi, i daję temu drugie życie. Dlatego „kleptomana”.
Żyję między dwoma światami. W dzień jestem robotnikiem. W kieszeni noszę miarkę, nożyk i ołówek. Po pracy robię z tych samych rzeczy sztukę. Ciągle szukam form, znaczeń, obrazów. To mnie ratuje. Bez tego czułbym, że znikam w powtarzalności robót.
Ta fletnia nie gra.
Ona tylko pamięta.
Jestem artystą wizualnym, tworzę głównie z materiałów z odzysku.
Jeśli chcesz zobaczyć więcej moich prac — zapraszam do eksploracji mojej strony.

